Wybierz jedną z kategorii

  • Autopromocja
  • Digital Marketing
  • Guerrilla Marketing
  • Internet
  • Marketing
  • Social Media
  • Viral
  • Reklamy, które odstraszają

    9.09.2013    |    Dawid Trzeciak    |    Guerrilla Marketing    |    0 komentarz

    Co jakiś czas pojawiają się reklamy, które wzbudzają zachwyt. Zwykle zawarte są w nich pozytywne, śmieszne czy kontrowersyjne emocje. Temat jest na tyle interesujący, że wrzucone do sieci materiały z miejsca zdobywają serca konsumentów i masowo rozprzestrzeniają się wśród znajomych.

    Na drugim biegunie są reklamy, których nigdy nie chcielibyśmy oglądać i z miejsca je pomijamy. Po środku są reklamy, które niosą ze sobą pewną kontrowersję. Właśnie one mogą z miejsca wykreować hit lub przerodzić się w masową krytykę.

    Jedną z takich kontrowersyjnych reklam opublikowało ostatnio LG. Co ciekawe reklama wzbudza uśmiech na twarzy, jednak wiele osób chyba nie chciałoby się znaleźć w środku akcji. O co chodzi? Na jednej z rozmów kwalifikacyjnych zamontowano najnowszy telewizor LG. Na telewizorze był wyświetlany fikcyjny widok z okna. Kandydaci oczywiście o tym nie wiedzieli, byli przekonani, że widok jest prawdziwy. W trakcie rozmowy zaczynają się dziać dziwne rzeczy na telewizorze. Tzn na ziemię leci meteoryt, który wywołuje wielką eksplozję, a w międzyczasie wszystko w pomieszczeniu zaczyna się trząść. Efekt wyszedł nieźle, bo film szybko stał się internetowym hitem.

    Jednak w mojej ocenie akcja LG mocno przekracza granice dobrego smaku i wręcz nie buduje pozytywnych emocji z marką. Wiem, że w dzisiejszym świecie nie jest łatwo się przebić ze swoim komunikatem, ale pewnych granic nie można przekraczać. Po pierwsze osoby biorące udział w akcji były przerażone, bały się i w dodatku przedstawiono je w złym świetle. Reklama nie może straszyć ani stawiać konsumentów w niezręcznej sytuacji. LG naruszyło osobistą przestrzeń chcąc uzyskać efekt WOW. Fakt udało im się, ponieważ rzesza internautów, która nie uczestniczyła w tym eksperymencie mogła się pośmiać. Druga sprawa, żeby móc wykorzystać wizerunek nieświadomie osób uczestniczących w akcji trzeba uzyskać ich zgodę. Myślę, że wiele osób zgodziło się na publikacje filmu z ich udziałem nie będąc świadomym w jakim świetle to ich postawi.

    Innym przykładem jest akcja zorganizowana przez markę Rexonę promująca nowy dezodorant. Tutaj twórcy reklamy wręcz sterroryzowali konsumentów. Nowy dezodorant mający zapobiegać sytuacjom anytstresowym stał się przyczyną nadzwyczaj negatywnych emocji. Co prawda produkt nie jest łatwy do zaprezentowania, bo jak przedstawić kogoś w stresującej sytuacji, a potem pokazać antidotum. W każdym przypadku naraża to konsumenta na stres, a więc niesie ze sobą bagaż pejoratywnych odczuć. Rexona wymyśliła akcję, w której będzie wkręcać konsumentów. Na zasadzie najpierw wywołamy sytuację stresową, a następnie szybko ją zredukujemy pokazując rozwiązanie. Pal licho, kiedy coś takiego odbyłoby się w internecie, gdzie zwykle konsumenci spotykają markę jeden na jednego (tzn nie ma nikogo wokoło). Jednak akcja odbyła się na lotnisku pełnym ludzi.

    Jaki wnioski płyną z tej akcji? Rexona wcale nie zachęca do kupowania swojego produktu. Straszy konsumentów oferując im naprawdę bagaż nieprzyjemnych emocji. W moim odczuciu uzyskano efekt odwrotny od zamierzonego, bo osoba, która uczestniczyła w takiej akcji wcale nie zapamięta produktu pozytywnie. Dobitnie to widać (pierwsza osoba, która bierze udział w akcji) po kobiecie na samym końcu i jej minie. Widać, że serce jej wali i szczerze nie wie co ma zrobić. Jest przerażona i w momencie, kiedy mówią jej, że to był żart negatywne emocje nie znikają. Dziwię się, że włodarze marki zezwolili na organizację tej akcji. Naprawdę moim zdaniem zrobiła ona o wiele więcej złego niż dobrego.

    Podsumowując. Reklamy nie mogą straszyć konsumentów, bo wywołują efekt odwrotny do zamierzonego. Nie budują pozytywnej więzi i wręcz narażają markę na nieoczekiwany kryzys.



    Komentarze

    Comments are closed.